Czy tania pożyczka zawsze oznacza faktycznie najlepszą ofertę? Otóż nie zawsze. Wiele firm parabankowych, wychodząc (ze słusznego skądinąd) założenia, iż klienci nie czytają warunków umów, tworzy tak zwane podwójne warstwy swojej oferty. Pierwsza warstwa, marketingowa, ma za zadanie przyciągnąć klienta szeregiem słów-kluczy służących za wabik. Dlatego też na pierwszym, najczęściej mocno wyeksponowanym planie oferty pojawiają się krzykliwe:

  • pożyczka bez BIK
  • pożyczka dla mocno zadłużonych
  • pożyczka za darmo

Oczywiście rola tych wabików jest jedna – stworzyć w głowie potencjalnego klienta poczucie potrzeby posiadania właśnie tej pożyczki. Przykładowo, osoba z zajęciem komorniczym, mająca kilka niespłaconych kredytów i pożyczek, biega po całym mieście szukając kolejnego dofinansowania. Kolejnej pożyczki, której oczywiście nie zwróci – dla niej na tzw. pożyczkowym głodzie jest to kompletnie bez znaczenia, liczy się bowiem tylko to, aby jak najszybciej znaleźć jakieś pieniądze do pożyczenia.

Pożyczka dla zadłużonych z komornikiem

Ten pożyczkowy głód zabija całkowicie zdrowe myślenie i wyłącza logikę. Hasło „pożyczka dla zadłużonych z komornikiem” nie budzi zatem żadnej podejrzliwości. Choć powinna, bo kto rozsądny pożycza osobie o której wie, że nie spłaca swoich zobowiązań? Kto pożyczy osobie o której wie, że prawdopodobnie proces odzyskiwania pieniędzy będzie wiązał się z koniecznością ustawienia się w kolejce do komornika? Tylko wyjątkowy altruista lub naiwniak. A to, co na pewno powiedzieć można o firmach pożyczkowych pozabankowych to to, że ani naiwne ani filantropijne one nie są. O nie.

Tania pożyczka wabiąca zatem potencjalnych klientów często ma drugie dno. Podobnie jest w przypadku najtańszych pozornie pożyczek, szczególnie tych udzielanych pod zabezpieczenie majątku. Za przykład niechaj posłuży zabezpieczona nieruchomością.

Tania pożyczka

Osoba pilnie potrzebująca pieniędzy pożyczanych poza bankiem (zła historia kredytowa, brak oficjalnego zatrudnienia, brak zgody współmałżonka) widząc ofertę pożyczki konsolidacyjnej pod nieruchomość na pierwszym planie zobaczy wielki napis: najtańsza pożyczka – tylko 3.5%. Ta informacja tak zakoduje się w głowie, że pożyczkobiorca nie zapyta sam siebie jak to możliwe, że prywatna pożyczka jest tańsza niż bankowa. A nawet jeśli zapyta, to zapewne sam sobie udzieli odpowiedzi. Na przykład takiej, że banki na utrzymanie swojego Bizancjum w postaci setek oddziałów wydają fortunę, więc ich pożyczki są drogie.

A ponieważ konstrukcja psychiczna człowieka jest taka, że gdy czegoś bardzo chce blokuje się na odbiór informacji mogących wpłynąć negatywnie na obraz przedmiotu pożądania i zniwelować dominującą potrzebę chcenia, wyłącza się dopływ informacji mogących zakłócić realizację planu pierwszej potrzeby – w tym przypadku potrzeby otrzymania dużej gotówki w jeden dzień.

Czytanie umowy? A po co – podświadome okłamywanie się , że nie ma w niej haczyków można tłumaczyć strachem przed ich znalezieniem i w rezultacie porzuceniem marzeń i pragnień o realizacji pożyczki. Lepiej, wygodniej – szczególnie dla psychiki – jest wierzyć w to, że zaciągane zobowiązanie to tania pożyczka, wręcz najtańsza na rynku.

Zimny prysznic przychodzi wraz z dokumentacją pożyczki i harmonogramem spłat. Okazuje się, że eksponowane w materiałach reklamowych 3.5% to oprocentowanie w skali miesiąca, a nie roku.

A rzekomo najtańsza pożyczka pozabankowa pod zastaw okazała się produktem najdroższym.

Tak jest z wieloma produktami finansowymi, szczególnie tymi udzielanymi przez nieznane, niewielkie firmy zajmujące się pozornie pomocą osobom zadłużonym, a tak naprawdę drenażem ich nadwątlonych kieszeni poprzez udzielanie pożyczek na oddłużenie.

I tak w praktyce tania pożyczka zamienia się w najdroższy z możliwość produkt. Aby tego uniknąć warto korzystać ze sprawdzonych źródeł informacji na temat finansów osobistych.